Kieliszek diabetyka

Diabetycy powinni unikać picia alkoholu, w szczególności piwa” – przeczytałem kilka dni temu w Internecie. Fakt ten nie od dzisiaj potwierdzają lekarze. Alkohol szkodzi nie tylko diabetykom, szkodzi wszystkim a jednak jest dostępny w sprzedaży od zawsze i żadne utrudnienia w jego nabyciu nie działają. Nie ukrywajmy, podczas różnych uroczystości organizowanych przez osoby chore na cukrzycę na stole pośród wielu produktów i potraw o dużej zawartości cukru często znajduje się wino, wódka czy piwo. Czy rzeczywiście diabetyk powinien wyrzec się alkoholu do końca życia? Teoretycznie tak, ale nie jest to realne. My też uczestniczymy w przyjęciach rodzinnych, weselnych, chodzimy na imieniny, urodziny i jubileusze. Zdarzy się czasem, że wznosimy toast i . . . wypijemy. Myślę, że jeśli nie zdarza się to zbyt często i ilość alkoholu jest symboliczna to nic wielkiego się nie stanie. Warto jednak pamiętać, że działa on na każdego z nas inaczej, zależy nie tylko od ilości ale i od okoliczności. Zastanówmy się więc zanim wychylimy kieliszek z mocnym trunkiem.

To żadne usprawiedliwienie

Kanadyjscy lekarze doszli do wniosku po przebadaniu 48 tys. pacjentów, że wypicie niewielkich ilości mocnego alkoholu, nawet 2-3 razy w tygodniu, może pozytywnie wpłynąć na nasze zdrowie. Szczególnie dla osób zagrożonych zawałem. Brzmi to, jak usprawiedliwienie dla pijących ale decyzję powinien podjąć każdy z nas. Odpowiedzialni za swoje zdrowie diabetycy unikają spożywania piwa o dużej zawartości cukru. Nie piją cydru ani likierów i słodkich drinków, nie mówiąc o sokach. Mój znajomy twierdzi, że najlepsza jest woda mineralna na każdą okazję. Jej picie nawet podczas towarzyskich spotkań nikomu jeszcze nie zaszkodziło.

Samokontrola w cukrzycy może dostarczyć nam wielu informacji o naszym zdrowiu.  Ułatwia podejmowanie trafnych decyzji także wtedy, gdy siedzimy przy stole. Trzeba tylko nauczyć się  korzystać  i wyciągać stosowne wnioski. Nie wystarczy  tylko mierzyć poziom cukru.  Wyniki trzeba zastosować w codziennym życiu. Dotyczy to też alkoholu. Pić czy nie pić? Oto jest pytanie!