Koronawirus nie odpuszcza.

Koronawirus nie odpuszcza.

Prawie codziennie liczba nowych zakażonych nie spada poniżej 300, wirus zbiera też śmiertelne żniwo. Diabetycy należą do grupy osób szczególnie narażonych na zakażenie. Choroba dla wielu z nich może skończyć się tragicznie. Nie pomagają jedna żadne apele, ludzie zachowują się tak, jakby nie było żadnego zagrożenia. Zapominają o maskach, nie dezynfekują rąk, przebywają w dużych skupiskach ludzi nie zachowując żadnych środków ostrożności. Ci sami ludzie  słuchają komunikatów, kiwają głową z ubolewaniem i . . . .  nic sobie z tego nie robią. Nie dotyczy ich kwarantanna, nie dotyczy choroba a zmarli inni, nie oni. Wystarczy pójść do sklepu, na ryneczek, na plażę, na przystanek autobusowy. A z zapowiedzi specjalistów wynika, że będzie jeszcze gorzej. Druga fala epidemii wspólnie z grypą bez wątpienia spowoduje duże spustoszenie, szczególnie wśród osób starszych. Tylko kilka procent Polaków szczepi się przeciw grypie. Do tego dojdzie koronawirus, na który nie ma  szczepionki. Nawet gdyby była to albo nie wszystkich będzie stać na nią albo  zlekceważymy, jak w przypadku grypy. Same zioła i domowe sposoby leczenia mogą się przy nawrocie pandemii i wzmocnionym ataku Konvid-19 okazać niewystarczające. Dbajmy o zdrowie. W kontakcie z diabetologiem przestrzegajmy wszystkich jego zaleceń a także zaleceń związanych z ochroną przed zarażeniem się koronawirusem. Maseczki, częste mycie rąk, dezynfekcja , unikanie przebywania w dużych skupiskach ludzi. Przezorny zawsze ubezpieczony!

Szczepionka przeciw grypie pojawiła się już w sprzedaży i … znikła. Z pewnością zainteresowanie przerośnie tej jesieni możliwości zaopatrzenia aptek i dlatego warto nie zwlekać z decyzją szczepić się czy nie szczepić. Tym bardziej, że dla sporej grupy osób jest ona refundowana. Większe ilości szczepionek mają się pojawić w połowie września. Dla tych, którzy nie zdążą się zaszczepić  jesienią bedą mogli to zrobić nieco później. Warto.